Hong Kong na gorąco

autor: Monia

data: 2012-07-24T18:02:28.000Z

Gdy z nieba leje się żar, odczuwalna temperatura sięga 39 stopni, a wilgotność powietrza przekracza 80%... Gdy na chodnikach tworzą się korki z ludzi, a w wąskich uliczkach samochody mieszają się z motorami i rowerami nie zważając na pieszych... Gdy całe ubranie jest mokre nie od deszczu, a od potu... Wtedy miasto staje się dżunglą. Twoim wrogiem jest temperatura. A ty musisz przetrwać. I zaczyna się walka. Walka o chwilę sam na sam z klimatyzacją.

Hong Kong przywitał nas gorąco. Dosłownie. Ściana ciepła, w którą uderzyliśmy zaraz po wyjściu z lotniska zniszczyła nas w ciągu kilku minut. Potem było już tylko gorzej.

Co zobaczyć w Hong Kongu

To miasto jest jedyne w swoim rodzaju. Chyba nie ma drugiego takiego miejsca na ziemi, gdzie na tak małej przestrzeni stłoczono tyle wieżowców. Choć jego powierzchnia jest dwa razy większa niż Warszawa, tereny zabudowane zajmują tylko jedną czwartą. Reszta to parki, tereny zielone, rezerwaty. A zmieścić musi się tu ponad 7 milionów ludzi. To wyjaśnia dlaczego są miejsca, w których na jednym kilometrze kwadratowym mieszka nawet 43 tysiące osób...

Żeby przetrwać trzeba walczyć

Jeśli po wyjściu z klimatyzowanego pomieszczenia po niecałej minucie marzysz o prysznicu i powrocie do klimatyzacji, tradycyjne zwiedzanie nie wchodzi w grę. Wszystko co robisz ma prowadzić do jednego: znaleźć trochę chłodu. Tylko jak to zrobić by przy okazji coś zobaczyć?

Wstać jak najwcześniej i pospacerować po Kowloon

Jedną z części Hong Kongu stanowi Półwysep Kowloon. To tam zostaliśmy na trzy noce i to tam przeżyliśmy pierwszy szok. Nie tylko temperaturowy. Masa ludzi przetaczająca się po wąskich chodnikach, rozszalałe taksówki, autobusy i ciężarówki mknące po wąziutkich ulicach, a do tego zatrzęsienie migających neonów i kolorowych szyldów…Można od tego zwariować.

Tylko wcześnie rano, najlepiej między 7.00 a 8.00 można zaryzykować spacer w tej okolicy. Nie jest chłodniej, o nie! Jest tak samo parno i duszno jak o innych porach dnia. Ale chodniki są niemal puste, a ulice niezakorkowane. Nie musisz przystawać co kilka sekund, nie musisz ciągle kogoś wymijać, omijać i być wymijanym i potrącanym. Po prostu możesz spokojnie iść. Najlepiej jak najbliżej sklepów, by buchający z nich chłód choć na ułamek sekundy dał wytchnienie przepoconemu ciału.

Tylko pamiętaj, że tutaj obowiązuje ruch lewostronny, a uliczek jednokierunkowych jest cała masa. Nigdy nie wiesz skąd nadjedzie samochód. Rozglądaj się uważnie!

Popłynąć promem na wyspę Hong Kong

Inną częścią Hong Kongu jest wyspa o tej samej nazwie. By tam się dostać wystarczy wsiąść na jeden z regularnie kursujących stateczków i po kilkuminutowej przeprawie jest się w innym świecie. A gdy będziesz mieć szczęście to podczas przeprawy trafisz na lekki wiaterek i przez moment poczujesz się prawie, warto podkreślić – prawie, rześko...

Wyspa Hong Kong to świat białych kołnierzyków, luksusowych apartamentów, drogich restauracji i wysokich biurowców. Tutaj życie toczy się na dwóch poziomach. Pierwszy – poziom ulicy, drugi poziom świata biznesu. Naziemne kładki rozwidlają się na wiele stron, łącząc ze sobą kolejne biurowce i galerie handlowe. Możesz tak godzinami przemierzać ulice i skrzyżowania bez konieczności schodzenia na dół. No i co chwilę jesteś w klimatyzowanym pomieszczeniu. Bezcenne!

Pogapić się na tramwaje

Gdy nogi zaczną boleć, a duchota nie pozwoli spacerować dalej, można zawsze zafundować sobie chwilę przerwy w klimatyzowanej kawiarni. Ale koniecznie z widokiem na przejeżdżające tramwaje. Bo dwupiętrowe tramwaje zobaczycie tylko w Hong Kongu!

A jak pięknie pomalowane przy okazji!

Przejechać się najdłuższymi schodami ruchomymi na świecie

W poszukiwaniu kosmicznie wysokich i przerażająco chudych bloków mieszkalnych można wybrać się na Mid Levels. Oczywiście nie pieszo, bo wspinaczka po tak długich schodach, o takim nachyleniu i w takim upale grozi utopieniem we własnym pocie. Na szczęście są schody ruchome! I to nie byle jakie, bo podobno najdłuższe na świecie. Tutaj należy się wyjaśnienie, że jest to raczej system schodów ruchomych niż jeden ciąg. No i co prawda nie są klimatyzowane, ale jadąc nimi masz czas by wyjąć z plecaka nawilżane chusteczki i dać swej twarzy złudzenie, podkreślam – złudzenie, świeżości.

Wjechać na Victoria’s Peak zabytkowym tramwajem

Choć zanim dotrzesz do kasy biletowej, a następnie uda ci się wsiąść do tramwaju, spocisz się jak mysz, to widok, który za chwilę zobaczysz sprawi, że zrobi ci się jeszcze goręcej. I tym razem nie będzie ci to przeszkadzało...

Późnym wieczorem zrobić pocztówkę z promenady

A gdy ludzi już mniej, od zatoki wieje lekki wiatr i w końcu udaje się złapać trochę lżejszego powietrza, warto przystanąć na chwilę by uchwycić ten moment w kadrze.

ps. Dwa dni po naszym wyjeździe z Hong Kongu w wyspę uderzył tajfun Vicente. Wiatr był tak silny, że poniszczył budynki i poprzewalał drzewa. Zadziwiające jak zmienna potrafi być pogoda...