2 tygodnie w Ugandzie

autor: Monika

data: null

Co zobaczyć w Ugandzie przez dwa tygodnie

Kampala

Kampalę zwiedzamy nietypowo. Dajemy się na namówić na boda boda tour, czyli wycieczkę po mieście na motocyklach. Jest nas dwoje, więc motocykle też dwa, no i oczywiście dwóch kierowców, bo z nas motocykliści żadni.

Chłopaki robią świetną robotę. Obwożą nas po najbardziej charakterystycznych miejscach w Kampali. Do tego mamy super zabawę jeżdżąc na motocyklach i obserwując jak wygląda życie w stolicy.

Co warto zobaczyć w Kampali

Murchison Falls National Park - Wodospady Murchisona

Wodospady Murchisona, znane też jako Wodospady Kabalega, to park narodowy w północno zachodniej Ugandzie u wybrzeży jeziora Alberta.

Z Kampali jedzie się tu samochodem conajmniej pięć godzin jak nie dłużej. Swoją nazwę park wziął od malowniczego wodospadu, który tworzy Nil biały przeciskając się przez wąski wąwóz. Główną atrakcją jest kilkugodzinny rejs łodzią do wodospadu.

Dla nas największą atrakcją jest jednak safari - to nasze pierwsze safari w życiu! No i kąpiące się w rzecze hipopotamy.

Tropienie szympansów w Parku Narodowym Kibale

Głównym powodem naszego przyjazdu do Ugandy są goryle. Zastanawiamy się czy w takim razie jest sens wybierać się też na tropienie szympansów. Niedoświadczonym w takich atrakcjach wydaje nam się, że to mogą to być podobne doświadczenia. Pozwolenie na oglądanie goryli kosztowało fortunę. Oglądanie szympansów jest dużo tańsze, "jedyne" $150 za osobę. Top jednak zawsze $300 zostałoby w kieszeni. Z drugiej strony goryle mamy zobaczyć dopiero za kilka dni, nie wiemy czego siię spodzeiwać, a jak nie zobaczymy? W końcu decydujemy się też na szympanse. (Toi dopiero początek naszej podrózy poślubnej a budżet już ledwo się domyka..).

Szympanse jedziemy oglądać w Parku Narodwoym Kibale. Można je także zobaczyć w innych miejscach, ale akurat to jest idealnie po drodze z Wodospadów Murchisona do Queen Elizabeth. No i tutaj dają 100% gwarancję zobaczenia zwierzaków.

Kierowca podwozi nas do chatki strażników. Musimy poczekać na przewodniczkę, bo tropienie odbywa się w ojkreślonych godzinach. Idziemy po lesie, minimalnie pod górkę. Idziemy w sumie całkiem długo, przewodniczka mniej więcej wie gdzie są szympanse, ale one lubią się przemieszczać i trochę błądzimy. W końcu słuchać charakterystyczne pokrzykiwania.

Na miejscu jest już inna para turystów. Szympansów jest kilkanaście. Podobno żyją w grupach po kilkadziesiąt i dzielą się na podgrupy. Odwiedzamy własnie taką podgrupę.

Są bardzo ruchliwe. Wskakują na drzewa, krążą po lesie, młode skaczą na lianach - zupełnie jak w filmach.

Przewodniczka mówi, że potrafią być agresywne, ale nie mamy czego się obawaiać. Same z siebie raczej nei zaatakują, musiałyby wyczuć zagrożenie.

Queen Elizabeth National Park

Do parku przyjeżdzamy na kolejne safari. Po Murchison Falls nasz apetyt tylko wzrósł i liczymy na kolejne słonie, antylopy, żerafy, lwy w ilościach hurtowych.

Pobyt układa się jednak nieco inaczej niż planowaliśmy. Kierowca upiera się by szukać lwów i lampartów. W tym celu jeździmy po innej częśći parku - takiej gdzie jest dość gęsty las i krzaki, ledwo widać jakieś wystająće trąby słoni i właściwei nie ma żadnych innych zwierzaków.

Również za namową kierowcy odwiedzamy pobliską kopalnię soli w powulkanicznym jeziorze. W przeciwieństwie do bezowocnego szukania lampartów, wycieczka nad jezioro okazuje się być bardzo ciekawą. Więcej na ten temat możęcie przeczytać w poście Kopalnia soli w Katwe.

Tropienie goryli góskich w Bwindi

Główny powód naszej wizyty w Ugandzie.

Jezioro Bunyonyi

Położone niemal 2 tysiące metrów nad poziomem morza, jezioro Bunyonyi jest świetnym miejscem na chwilę relaksu po codziennym wstawaniu o świcie. Bunyonyi oznacza mały ptaszek i faktycznie, spotkać tu można wiele gatunków pięknych ptaków. Jezioro słynie jednak główie z malowniczego położenia wśród wzgórz. Spędzamy tu kilka dni obserwując życie mieszkańców. Jezioro jest tak duże, że rozwinął się tu transport łódkami. W jeziorze można się kąpać, ale jest zbyt zimno i nie decydujemy się. Wybieramy się za to na wycieczkę łódką po jeziorze i na spacer po okolicznych wzgórzach.

Jak zaplanować pobyt w Ugandzie

W Ugandzie spędziliśmy 10 dni. To wystarczyło aby zobaczyć wszystko co zaplanowaliśmy. Było to jednak możliwe tylko dzięki temu, że przemieszczaliśmy się prywatnym samochodem. W przypadku korzystania z transportu publicznego na zrobienie tej samej trasy potrzebne byłyby około trzy tygodnie.

Noclegi - Gdzie spać podczas safari i w innych miejscach w Ugandzie

Transport - Jak się przemieszczać po Ugandzie

W Ugandzie transport publiczny działa przyzwoicie. Z pewnością da się dojechać do każdej większej miejscowości i w pobliże miejsc interesujących dla turystów. Nie oczekujmy jednak klimatyzowanych autobusów z toaletą na pokładzie. Korzystanie z transportu publicznego w Ugandzie jest tanie, czasochłonne i... zabawne, jeśli podejdzie się do tego z dystansem. Osobom potrzebującym więcej komfortu polecałabym jednak poruszanie się prywatnym samochodem.

Internet - karta SIM i WIFI

Wi-fi

WiFi teoretycznie było dostępne w wielu miejscach, w których spaliśmy a w Kampali także w kawiarniach. Teoretycznie, bo w ptayce albo było przeciążone, albo nie działało, albo działało tak, że udawało się otworzyć jedną stronę główną i nic poza tym. Być może zmieniło się to od czasu naszego pobytu.

Karta SIM

W Ugandzie korzystaliśy głównie z internetu z karty SIM. Kartę kupuje się w sklepie operatora i trzeba ją zarejstrować. Obsługa robi nam zdjęcie i skanuje paszport i po paru minutach otrzymuje się kartę SIM. Internet z karty działał sprawnie, nie przypominam sobie żeby był problem z zasięgiem.

*ceny ze stycznia 2016 roku

Kiedy lecieć do Ugandy

Uganda leży na równiku, dlatego przez cały rok jest tam mniej więcej taka sama pogoda. Mimo to nadal występują tu pory sucha i deszczowa i warto to wziąć pd uwagę planując safari czy tropienie goryli i szympansów.