Wiadomosci z Chin

Ciągle pada w Kantonie

Ciągle pada w Kantonie

Do Ghuangzhou przyjechaliśmy trochę tak z rozbiegu. Bo sławny, bo znana na całym świecie kuchnia kantońska, bo byliśmy tak blisko... Miały już być „prawdziwe Chiny” a był deszcz i kolejne dość zachodnie miasto. Szybko więc odpuściliśmy sobie zwiedzanie w strugach deszczu i przez 2 dni z lubością popijaliśmy kawę w kawiarniach i delektowaliśmy się chłodniejszym powietrzem.
Chiny odnalezione w Guilin

Chiny odnalezione w Guilin

6 godzin niezłej telepki nocnym autobusem po wertepach i jesteśmy w Guilin. Przyjechaliśmy tu po drodze na tarasy ryżowe w okolicach Yangshuo i zostaliśmy 2 dni.
W dół rzeki Li

W dół rzeki Li

Skuszeni pięknymi zdjęciami wybraliśmy się dzisiaj na kilkugodzinny spływ rzeką Li. Przez kilkadziesiąt kilometrów rzeka meandruje między wapiennymi ostańcami, odsłaniając coraz bardziej malownicze widoki. Z łódki widać nie tylko górki, przybierające niezwykłe kształty, ale też ludzi zamieszkujących pobliskie wioski, łowiących ryby czy pracujących w polu z bawołami.
Rowerowa masakra w Yangshuo

Rowerowa masakra w Yangshuo

Yangshuo to niewielka miejscowość położona nad rzeką Li. To tam kończą się spływy rzeką i to tam trafiają rzesze turystów by odkrywać uroki okolicy. Wapienne ostańce, ryżowe poletka i meandrująca rzeka tworzą iście sielski krajobraz. I choć sama miejscowość jak na chińskie realia jest niewielka (ok. 300 tysięcy mieszkańców), to jednak malownicze położenie robi swoje i rocznie przyjeżdża tu nawet 17 milionów turystów! Przyjechaliśmy też i my, a co!
Smoki z tygrysami, księżyc z gwiazdami i inne dziwy w Longji

Smoki z tygrysami, księżyc z gwiazdami i inne dziwy w Longji

Przyjechaliśmy do Ping’An zobaczyć dziewięć smoków i pięć tygrysów. I jeszcze siedem gwiazd z księżycem. A na koniec miało być tysiąc poziomów do nieba i muzyka z raju...
W drodze do Szanghaju

W drodze do Szanghaju

Jest 8.08 rano, za nami 14 godzin w pociągu, przed nami jeszcze 10 kolejnych. Widoków za oknem nie ma, Chińczyki jeszcze śpią, zatem doskonały czas, żeby nadrobić zaległe relacje i zdjęcia:
Długa droga przez Chiny

Długa droga przez Chiny

Przed nami kolejna długa podróż. Tym razem czeka nas 20 godzin na siedząco w pociągu do Lanzhou, a potem jeszcze 6 w autobusie do Xiahe. Tam mamy zamiar odwiedzić tybetański klasztor Labrang, a potem będziemy szukać pozostałości Wielkiego Muru na pustyni.
Zasypane kanały Wenecji

Zasypane kanały Wenecji

Gdy przejrzymy historię Chin dowiemy się, że jednym z największych dzieł Chińczyków są sieci kanałów wodnych. Łączą one duże obszary od ujścia rzeki Jangcy w okolicach Szanghaju i rozciągają się aż po Pekin. Dziś Wielki Kanał nie jest już wykorzystywany tak jak dawniej, a jego pozostałości stały się atrakcją turystyczną, którą chcieliśmy zobaczyć.
Do Szanghaju na przejażdżkę

Do Szanghaju na przejażdżkę

Wpadliśmy do Szanghaju na chwilę. Przejechać się pociągiem...
Przystanek w Pingayao

Przystanek w Pingayao

Z Pekinu chcieliśmy dostać się do Urumczi, ale wszystkie bilety kolejowe na najbliższy tydzień były wyprzedane. Pani w okienku zaproponowała nam miejsca stojące. Na podróż, która trwa prawie 48 godzin… No ale jeszcze za słabi z nas podróżnicy żeby jechać tyle czasu na stojąco. Zaczęliśmy więc sprawdzać inne połączenia i szukać sensownych miejsc po drodze, w których można byłoby się zatrzymać czekając na kolejny pociąg i tak padło na Pingayao.
Miesiąc za nami

Miesiąc za nami

No i minął pierwszy miesiąc naszych wojaży. Z jednej strony wcale nie czujemy, że to już miesiąc w drodze, a z drugiej mamy wrażenie jakbyśmy tak jeździli od dawna. Czas więc na małe podsumowanie:
Labrang, mały Tybet w Xiahe

Labrang, mały Tybet w Xiahe

Przez trzy dni podglądaliśmy życie mnichów w tybetańskim klasztorze Labrang w Xiahe, w prowincji Gansu.
Tam, gdzie kończy się Mur

Tam, gdzie kończy się Mur

Na zachodnich krańcach kraju, w pobliżu niewielkiej oazy pośrodku pustkowia dynastia Ming wzniosła fort. Dziś Chiny sięgają jeszcze setki kilometrów dalej na zachód. Ale wtedy dalej była już tylko dzicz i wielka niewiadoma. Fort miał wskazywać zachodnią granicę mocarstwa i strzec kraj przed najeźdźcami. Było to pierwsze przejście przez Mur w zachodniej części ogromnego kraju.
Niebiańskie jezioro, cholernie zimne jurty i dwa miliardy Chińczyków

Niebiańskie jezioro, cholernie zimne jurty i dwa miliardy Chińczyków

Tian Chi, niebiańsko czyste, turkusowej barwy jezioro położone jest na wysokości 2000 metrów nad poziomem morza. Otaczają je ośnieżone szczyty sięgające 5000 metrów. Wybraliśmy się tam, aby podziwiać piękne widoki i spędzić noc w kazachskiej jurcie.
Niebo wysoko a cesarz daleko

Niebo wysoko a cesarz daleko

Od dwóch tygodni jesteśmy w Xinjiang, najdalej na zachód wysuniętej prowincji Chin. Obejmująca obszar porównywalny z powierzchnią połowy Indii, zamieszkana przez Ujgurów i owiana legendą Jedwabnego Szlaku, stała się oczywistym punktem na naszej trasie.
Szaszłyk z kluchami

Szaszłyk z kluchami

Chiny słyną z doskonałej, różnorodnej kuchni. I o kuchni dziś będzie, ale nie tej typowo chińskiej, a ujgurskiej. Przejedzeni chińskimi specjałami z rozmarzeniem czytaliśmy o kebabach, które miały na nas czekać w Xinjiangu.
Karakuli i Kamel Highway

Karakuli i Kamel Highway

Czy Ktoś z Was kiedyś marzył, żeby zobaczyć wielbłąda? Ale nie takiego w cyrku, czy jakimś kurorcie, gdzie za kilkadziesiąt złotych wsadzą Cię na górę i obwiozą po okolicy. Tylko prawdziwego wielbłąda w jego naturalnym środowisku. Ja o tym marzyłem!
Gdy legenda przerasta rzeczywistość

Gdy legenda przerasta rzeczywistość

Kaszgar. Już sama nazwa przywołuje mi na myśl obrazy z Księgi tysiąca i jednej nocy. To tu po okrążeniu pustyni Takla Makan łączyły się dwie drogi Jedwabnego Szlaku, północna i południowa. Tędy wędrowały karawany, tu sprzedawano i kupowano drogie materiały, szlachetne kamienie, orientalne przyprawy.
Na targu u Ujgurów fajnie jest

Na targu u Ujgurów fajnie jest

Ujgurskie miasta są do siebie podobne. Jest plac, jest meczet i są bazary. To na bazarach rozgrywa się codzienne życie i nigdzie indziej nie jest tak ciekawie jak na bazarze. A bazary są przeróżne. Z jedzeniem, z ubraniami, z garnkami. Albo ze wszystkim na raz. Niektóre rozkładają się z samego rana, inne startują w południe, a są takie, które można znaleźć tylko po zmroku.
Dookoła Takla Makan

Dookoła Takla Makan

Objechaliśmy pustynię dookoła. No prawie. Do zamknięcia kółeczka zabrakło nam „tylko” 440 kilometrów, czyli odcinka na trasie Charklik – Korla.
Krótka historia o misiach panda

Krótka historia o misiach panda

No i co się gapicie, pandy nie widzieliście? Lepiej załatwcie bambusa!
Goniąc tygrysa

Goniąc tygrysa

Ponad dwumiesięczny pobyt w Chinach mocno nas zmęczył. Od jakiegoś czasu nie myślałam o niczym innym, tylko jak odpocząć i dokąd uciec. No i stało się. Wystarczyły dwa dni w górach, by Chiny znów mnie cieszyły.
Nowe „stare” miasta, czyli Shangri-La i Lijiang

Nowe „stare” miasta, czyli Shangri-La i Lijiang

Od kilkunastu dni jesteśmy w Yunnanie, zielonej prowincji na południu Chin. Podobno wiosna panuje tu przez cały rok, a piękna pogoda tylko dodaje uroku już i tak uroczej okolicy.
Na wsi w Chinach. Dali i okolice.

Na wsi w Chinach. Dali i okolice.

Z Lijiangu jedziemy do Dali. Trochę obawiamy się powtórki z Shangri-La i Lijiangu, ale miasto kusi nas malowniczym położeniem u stóp gór, nad brzegiem jeziora Erhai. Już wyobrażam sobie jak to będziemy spacerować brzegiem i wypatrywać rybackich łódek. Doprawdy nie wiem skąd biorę te wyobrażenia, które potem nijak mają się do rzeczywistości...
Co by tu zjeść, czyli kuchnia chińska

Co by tu zjeść, czyli kuchnia chińska

Nasz pobyt w Chinach dobiega końca, najwyższa pora napisać co my właściwie jedliśmy przez te trzy miesiące. No i musimy Was rozczarować. Nie jedliśmy szczurów, psów, stuletnich jajek, karaluchów ani skorpionów. Jedliśmy po prostu smacznie i do syta. A po powrocie będziemy Wam gotować!
Chiny 2012 - Budżet

Chiny 2012 - Budżet

W Chinach spędziliśmy 77 dni, do tego trzeba dodać 24 godziny w Makao i 3 dni w Hongkongu. Na miejscu wydaliśmy w sumie niecałe 18 000 zł, do tego trzeba doliczyć koszt biletu lotniczego z Warszawy do Hong Kongu (2 520zł) i wiz (440zł).
Chiny 2012 - Kalendarz podróży

Chiny 2012 - Kalendarz podróży

Dzień po dniu, czyli gdzie i kiedy byliśmy w drugiej podróży do Chin w 2012 roku
Chińska kolej w pięciu krokach

Chińska kolej w pięciu krokach

Podróżowanie pociągami cieszy się wśród Chińczyków ogromną popularnością. Sieć kolejowa jest świetnie rozwinięta, połączeń wiele, a pociągi w miarę punktualne i jak na tak długie trasy, szybkie. Obserwując podróżujących Chińczyków ma się wrażenie jakby pociąg był ich drugim domem. Jednak to co dla Chińczyka oczywiste, dla turysty przebywającego po raz pierwszy w Chinach jest, mówiąc delikatnie, zdumiewające.
Jedzenie Ujgurskie

Jedzenie Ujgurskie

Zdjęcia z Ujgurskie
kuchnia chińska

kuchnia chińska

Zdjęcia z kuchnia chińska