Mazury po indyjsku

autor: Monia

data: 2012-12-20T22:38:38.000Z

Będziecie w Kerali? To koniecznie pojedzcie do Alleppey! Byliście w Kerali? A robiliście rejs po backwaters’ach? Kerala? Ooo, kanały wokół Alleppey to bardzo ładne miejsce!

Tak mniej więcej wygląda wymiana zdań z Hindusami, gdy pytają nas gdzie byliśmy w Indiach, co widzieliśmy, co chcemy zobaczyć.

Kerala uchodzi za jeden z najpiękniejszych stanów Indii, jeden z najbardziej zielonych, najlepiej rozwiniętych, najprzyjemniejszych. I jeszcze wiele innych naj, które słyszeliśmy od innych turystów czy miejscowych. A takim naj z naj są backwater’s, czyli rozbudowany system kanałów wodnych.

Rejs po kanałach cieszy się ogromną popularnością wśród Hinduskich turystów. Ale jak już zdążyliśmy zauważyć, Hindusi albo nie podróżują wcale, albo podróżują „na bogato”. To chyba głównie z myślą o nich, a nie zachodnich turystach, zbudowano tu dziesiątki house boatów, czyli domów – łódek.

Wynajmuje się taką łódkę na dobę, dwie i pływa po większych kanałach. Kajuta z klimatyzacją czy telewizorem to nic nadzwyczajnego. Do tego wykwintna kolacja i śniadanie podane do łóżka. Płynąc naszym malutkim czółenkiem, czy siedząc na pokładzie rejsowego stateczku, mijamy całe „stada” takich domów – łódek. Regularnie jak w zegarku płyną wieczorem o tej samej porze, tą samą trasą, na zachód słońca. Wątpliwa przyjemność. To już lepiej chyba wynająć kilkuosobową łódkę.

Wzdłuż brzegów ciągną się zabudowania, czasem pojedyncze domy, czasem całe wioski, ze sklepami, szkołami, kościołami. Do wielu miejsc nie prowadzą wygodne drogi lądowe i to właśnie łódka jest najłatwiejszym sposobem transportu. Między większymi wioskami regularnie kursują stateczki, w węższych kanałach mieszczą się już tylko kilkuosobowe czółna.

I właśnie z pokładu małego czółna najlepiej podejrzeć życie lokalnych mieszkańców. Kobiety robią pranie, czyszczą ryby, gotują obiad, mężczyźni myją się w kanale. Za plac zabaw dla dzieci służy rzeka, w której urządzają sobie zawody w pływaniu.

Ciekawie jest podpatrzeć jak toczy się tu normalne, codzienne życie. Z drugiej strony jednak czasem niemal wpływamy ludziom w „podwórka”, podglądamy w prywatnych czynnościach. Tak jakby ktoś oprowadzał turystów po osiedlu mieszkalnym w Polsce, wchodził do ogródków i pokazywał jak przesadzamy kwiatki albo kosimy trawę.

Ciekawą alternatywą na zapoznanie się z kanałami może być rejs kursowym statkiem z Alleppey do Kotayam. Co prawda płynie się wtedy większymi kanałami, za to mamy doskonałą okazję do poobserwowania dziesiątków przeróżnych gatunków ptaków.

Ukryte między palmami domki, słońce odbijające się w lustrze wody, rybacy łowiący ryby z niewielkich łódek.

To wszystko tworzy ładną scenerię, która jeszcze lepiej wygląda na zdjęciach. Wycieczka małą łódką po kanałach jest przyjemna, dzięki ciszy i ogólnemu spokojowi, nawet relaksująca. Ale czy warto jechać aż do Kerali by popływać czółnem? Naszym zdaniem nie warto.

Informacje praktyczne

Chyba najpopularniejszą bazą wypadową do zobaczenia kanałów jest miasto Alleppey. Między dworcem autobusowym a przystanią jest wiele hoteli, restauracji i agencji turystycznych, pośredniczących m.in. w wynajmowaniu house boat’ów.

Ciekawą alternatywą może być nocleg u lokalnej rodziny, gdzieś przy kanale, poza miastem. Żeby znaleźć taki nocleg można wsiąść na prom płynący z Alleppey do Kotayam (2h) i wysiąść w jednej z mijanych wiosek. Właściciele domu z pewnością będą mieli czółno albo łódkę i zorganizują zwiedzanie kanałów.