Elementy do życia niezbędne

autor: Monika

data: null

Niedługo wprowadzasz się do własnego domu, mieszkania, pokoju. Nie koniecznie własnego własnego, może wynajmowanego, ale takiego gdzie będziesz mieszkać trochę dłużej. To będzie Twoje miejsce.

I w głowie masz już cały plan jak je urządzisz. Od kilku tygodni, ba miesięcy, oglądasz przecież obrazki na Pintereście. Twój umysł zaprzątają istotne problemy.

Czy na balkon kupić meble drewniane czy ratanowe? Czy białe szafki w kuchni to dobry pomysł? Stół kuchenny okrągły czy prostokątny, a może kwadratowy? Po dokładnej analizie kwadratowy odpada. Pojawia się problem gdzie postawić kanapę. Poważnie, spędzasz nad tym pół popołudnia. Zupełnie jakby nie dało się tej kanapy potem przestawić.

Wszystko to tylko w Twojej głowie, bo przecież jeszcze tam nie mieszkasz.

I w końcu nadchodzi ten dzień. Rzeczy przewiezione, meblujesz na razie tym co masz, rozpakowujesz się. I planujesz, już tak na żywo. Tutaj kanapa (jeszcze nie wiesz czy szara czy granatowa, a może biała), tutaj dywan, tam takie ozdobne krzesło, tutaj przestrzeń do czytania, a tam biurka na komputery. Tę ścianę przemalujesz, a na tamtej będzie lustro…

Nareszcie jesteś u siebie i możesz urządzić wszystko po swojemu.

Idziesz więc do sklepu. I twoim pierwszym zakupem jest mop do mycia podłogi i wiaderko. Potem dokupujesz jeszcze domestos i szczotkę do mycia toalet. Kilka dni później zauważasz, że trzeba wymienić deskę do prasowania. Międzyczasie musisz zmienić dostawcę prądu, doprowadzić Internet, zarejestrować się w lokalnym urzędzie, odzyskać depozyt z poprzedniego mieszkania. Musisz też zmienić adres zamieszkania u ubezpieczyciela i w sieci komórkowej. I na karcie miejskiej. I jeszcze pewnie gdzieś, o czym aktualnie nie pamiętam. W dzień musisz przecież chodzić do pracy, także wieczory spędzasz wisząc na słuchawce kolejnych infolinii. Ranki przed pracą wystajesz w kolejkach do miejsc, gdzie sprawy nie udało się załatwić przez telefon lub internet, czyli na przykład w banku.

Jest sobota, dwa tygodnie po przeprowadzce. Nadal siedzisz na tej samej starej kanapie przy tym samym rozpadającym się stoliku. Od dwóch tygodni nawet nie rzuciłaś okiem na meble w żadnym z internetowych sklepów. Przy porannej kawie spisujesz zakupy: odkamieniacz do ekspresu, filtry do odkurzacza, wieszaki, worki do pakowania…

Mieszkanie w Londynie