Tower of London w morzu maków

autor: Monika

data: null

Dzisiaj sadziliśmy kwiatki wokół Tower of London. Właściwie nie prawdziwe kwiatki, tylko ceramiczne i nie sadziliśmy, tylko wbijaliśmy w ziemię, ale efekt i tak powalający.

Tower of London

"Blood Swept Lands and Seas of Red" to projekt wymyślony na uczczenie ofiar I Wojny Światowej. "Sadzenie" maków rozpoczęło się 5 sierpnia, w 100 rocznicę udziału Wielkiej Brytanii w I Wojnie Światowej i potrwa do 11 listopada. Przestrzeń wokół Tower ma być wypełniona dokładnie 888,246 sztukami czerwonych maków a każdy z nich symbolizuje jednego Brytyjskiego żołnierza poległego w czasie walk.

Tower of London

Do "sadzenia" maków zaproszono wolontariuszy, dzięki czemu od kilku miesięcy kilka setek Londyńczyków wspólnie upamiętnia poległych w walkach. Ci, którym nie udało się zostać wolontariuszem (bo chętnych było zdecydowanie wielu i rekrutację zamknięto błyskawicznie), mogli zakupić kwiatka za "jedyne" £25. 10% dochodu ze sprzedaży ma być podzielone między kilka organizacji charytatywnych. Dla zauroczonych makami mam jednak złą wiadomość – wszystkie kwiatki są już sprzedane.

Tower of London

Jak wspomniałam ostatnio, firma Fryderyka wspiera i angażuje się we wszystko co się da, zatem i tym razem nie mogło być inaczej i firma miała własną pulę miejsc. W dodatku można było zapisać nie tylko siebie, ale też jedną osobę z zewnątrz, więc jak tylko usłyszałam o takiej możliwości to nakazałam Fryderykowi nas szybko wpisać na listę. I tak oto na jeden dzień stałam się częścią zespołu R&D pewnej amerykańskiej korporacji.

Żeby posadzić kwiatka najpierw trzeba było wbić metalowy pręt w ziemię. Na pręcie były już umieszczone wcześniej gumowe blokadki, na które nakładało się kwiatka. Na to wszystko nakładało się jeszcze gumową zatyczkę. Brzmi mało skomplikowanie, ale te małe gumowe pierdółki chodziły strasznie ciężko i tak naprawdę szło nam bardzo wolno. Ale chyba innym szło lepiej, bo zapas kwiatków przeznaczony do zasadzenia na dziś skończył się bardzo szybko.

Tower of London

Z racji zawodowych związków z trzecim sektorem jestem zazwyczaj bardzo sceptyczna wobec większości dziwacznych wolontariatów i akcji charytatywnych. Ten projekt wydał mi się jednak całkiem niewinny, a powiedziałabym nawet, potrzebny i ciekawy. Znaleźć sposób na upamiętnienie ważnego historycznego wydarzenia bez popadania w patos, a w dodatku zamiast dzielić ludzi, połączy ich, to niełatwa sztuka. Nie często zachwycam się Brytyjczykami, Wielką Brytanią i Londynem. Ale to im się naprawdę udało.

Tower of London

Tower of London

Tower of London