Co spakować w pierwszą podróż z niemowlakiem

autor: Monika

data: 2018-03-24T22:35:54.315Z

Na pierwszy wyjazd z niemowlakiem zabraliśmy pół domu, a drugie pół kupiliśmy na miejscu.

Burj Al Arab, Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie

Nella miała wtedy dwa miesiące, a my lecieliśmy na miesiąc do Polski.

Z każdym kolejnym wyjazdem bagaż jest już mniejszy. Nauczyliśmy się pakować, ale też Nella rośnie i jej potrzeby się zmieniają. Wiele z tego co zabieraliśmy w pierwszych trzech miesiącach, teraz jest zbędne.

Co spakować na wakacje z niemowlakiem

To lista tego co warto mieć ze sobą na dwutygodniowy urlop z niemowlakiem w ciepłym miejscu. Mamy tu na myśli niemowlaka do trzeciego - czwartego miesiąca życia. Większy bobas potrzebuje wszystkiego zdecydowanie mniej.

Ubranka

  • Bodaski - Tutaj kluczowa jest ilość bodasków, im więcej tym lepiej bo maluszek może potrzebować przebrania nawet kilka razy dziennie. Jeśli mamy miejsce warto wziąć z 10 sztuk, jeśli miejsca brak, wtedy 5 sztuk i proszek do prania.
  • Komplety: spodenki + koszulki lub pajacyki/sukienki - Zdarzało nam się zmieniać całe ubranie nawet cztery razy dziennie, dlatego nie będzie przesadą zabranie po jednym komplecie na każdy dzień. Spodenki brudzą się najmniej, więc tych można wziąć połowę, za to koszulki często padają ofiarą ulania lub ślinki.
  • Skarpetki - Dwie pary powinny wystarczyć.
  • Cienka czapeczka - Może przydać się w samolocie lub mocno klimatyzowanych pomieszczeniach.
  • Kapelusik lub chustka na głowę - Do ochrony przed słońcem nie tylko na plaży.
  • Cieplejsza bluza lub kurteczka - Nawet w tropikach wieczory bywają chłodne. Przyda się też do osłonięcia przed klimatyzacją.
  • Ubranko do spania - Pajacyk, śpiworek albo otulacz. Najlepiej dwie sztuki aby mieć w co przebrać w razie ulania.
  • Śliniaczek/szaliczek - Coś co ochroni szyjkę.
  • Artykuły higieniczne i kosmetyki

  • Pieluszki na zmianę - Zazwyczaj bierzemy zapas na jeden, dwa dni a resztę kupujemy na miejscu. Przez pierwsze trzy miesiące niemowlak może zużyć nawet i 10 pieluszek dziennie, zabranie zapasu na dwa tygodnie zabrałoby cały bagaż. Niewiele jest już chyba miejsc na świecie gdzie nie można kupić pampersów, ale w przypadku bardzo egzotycznego wyjazdu lepiej to sprawdzić.
  • Mokre chusteczki - My pakujemy dwie duże paczki i na miejscu kupujemy od razu trzecią. U nas zużycie jest hurtowe, bo używamy ich do wycierania wszystkiego.
  • Krem do pupci bobaska - Krem na odparzenia typu sudocrem. Warto mieć opakowanie do 100ml żeby bez problemu wziąć na pokład samolotu.
  • Mata do przewijania - Przydatna szczególnie przy najmniejszych niemowlakach, które nie lubią kontaktu z zimnym, twardym i obcym przewijakiem.
  • Pieluszki tetrowe - Przez pierwsze miesiące przydają się bardzo, warto wziąć 6-10 sztuk.
  • Nożyczki do obcinania paznokci - Do tej pory nie mogę uwierzyć jak szybko takiemu niemowlakowi rosną paznokcie. Na dwutygodniowym urlopie przynajmniej raz będzie trzeba je obciąć.
  • Szczoteczka do włosów - Bardziej kudłatym dzieciaczkom pierwsze włoski mogą się mocno plątać po kąpieli. Naszej się plątały i czesanie było obowiązkowe.
  • Ręcznik do kąpieli - Jeśli zależy nam aby bobas nie miał styczności z rzeczami pranymi w innym proszku wtedy musimy zabrać własny ręcznik.
  • Gąbeczka do kąpieli - To chyba zbędna rzecz, dziecko można pochlapać ręką, ale my mamy taką fajną milutką i po prostu ją lubię.
  • Kosmetyki do kąpieli i mycia włosków - Na dwutygodniowy wyjazd wystarczy przelać maksymalnie 100ml do mniejszego pojemnika.
  • Balsam/oliwka do ciała i kremik do twarzy - Również wystarczy mniejsza ilość, można przelać do mniejszych opakowań jeśli brakuje miejsca w bagażu. Przy okazji - niemowlaka do szóstego miesiąca życia nie powinno się smarować żadnymi filtrami przeciwsłonecznymi. Co za tym idzie - nie można go wystawiać na słońce.
  • Witamina D i inne leki - Zaznaczę tylko, że lekarstwa dla niemowlaka można zabrać na pokład samolotu.
  • Aspirator do nosa - w domu mamy dwa, jeden ręczny, drugi podpinany do odkurzacza; w podróż zabieramy przynajmniej ten ręcnzy jeśli wiemy, że nie bedziemy mieli dostępu do odkurzacza. Nasza mała niestety łapie infekcje bardzo często i już raz w popłochu biegliśmy do apteki, od tamtej pory aspirator podróżuje zawsze z nami.
  • Co z jedzeniem

    Nie mogę wypowiedzieć się na temat zabierania/kupowania mleka dla dzieci czy też butelek i smoczków, bo do szóstego miesiąca życia Nella wcinała tylko mleczko od mamusi. Potem rozszerzaliśmy dietę metodą BLW.

    BLW w podróży: Na krótkie wycieczki biorę Nelli ogóka pokrojonego w słupki. Świetnie się sprawdza jako przekąska gdy my widzi jak my jemy obiad lub ciastko.

    Transport

  • Wózek - Gondola lub spacerówka rozkładana całkiem na płasko. O wózkach w podróży planuję oddzielny post, także zajrzyjcie tutaj za kilka tygodni.
  • Folia przeciwdeszczowa do wózka -
  • Śpiworek do wózka/osłonka przed wiatrem - Zbędne jeśli jedziemy w cieplejsze miejsce.
  • Fotelik samochodowy - Jeśli planujemy podróżować samochodem najlepiej zabrać własny fotelik a nie wypożyczać razem z samochodem. Foteliki nie nadają się do użytku nawet po małej stłuczce, a nigdy nie wiadomo co taki fotelik z wypożyczalni przeżył. Niektóre foteliki można zabrać na pokład, zobacz więcej tutaj: Pierwsza podróż samolotem z niemowlakiem.
  • Nosidełko - Niemowlaka do szóstego miesiąca życia lub jak inne źródła podają, dopóki nie potrafi siedzieć, nie powinno się nosić w nosidłach wcale. Przyznaję się tutaj, że nosidło mieliśmy od początku i używaliśmy przy wychodzeniu z samolotu i niekiedy do usypiania.
  • Chusta - Nie wszyscy są fanami chust, ale przyznać trzeba że w usypianiu trudno o konkurencję. Osobiście uważam, że chusta jest zbędna jeśli nasz niemowlak lubi wózek. Ale nie każdy lubi.
  • Jak spakować podręczną torbę dla niemowlaka do samolotu

  • Pieluszki - Jedna pieluszka na każdą godzinę lotu, to powinno dać wystarczający zapas.
  • Mata do przewijania - W samolotach są przewijaki, ale są zimne i nieprzyjemne.
  • Krem do pupci - Takiemu maluchowi smaruje się pupcię przy każdym przewijaniu, przyda się na pewno.
  • Ubranka na zmianę dla dziecka - Zazwyczaj biorę 2-3 bodaski na zmianę, maksymalnie 2 pary spodenek i koszulek.
  • Cienka czapeczka - Do ochrony przed klimatyzacją.
  • Kocyk - Żeby położyć na nim dziecko na siedzeniu albo przykryć gdyby klimatyzacja szalała.
  • Zabawki - U nas podczas pierwszych lotów najlepiej sprawdziła się karuzelka. Najlepiej wziąć maksymalnie dwie zabawki, którymi dziecko lubi bawić się w domu. Oprócz karuzelki hitem była pluszowa książeczka.
  • Ubranie na zmianę dla mamy - Nie chodzi tylko o ulewanie, ale też inne przygody, które mogą spotkać mamy na początku karmienia piersią.
  • Podróż samolotem to dłuuugi i często stresujący temat. O tym jak się przygotować do pierwszego lotu piszemy tutaj: Pierwsza podróż samolotem z niemowlakiem. Zajrzyj żeby poczytać o fotelikach, nadawaniu bagażu, wyborze miejsca i jeszcze kilku innych kwestiach, które mogą być ważne w planowaniu pierwszych lotów.

    5 niezbędników na pierwsze wyjazdy z niemowlakiem

  • Karuzelka
  • Mamy taką niewielką podróżną karuzelkę na baterie, która na codzień wisiała nad przewijakiem. Ma kilka możliwości montażu, także łatwo ją przyczepić np. do krzesła czy rączki wózka. W pierwszych miesiącach życia ulubiona zabawka, nieoceniona w uspokajaniu Małej.
  • Wanienka turystyczna
  • Dmuchana wanienka turystyczna to największy hit pierwszych wyjazdów z Nellą. Co prawda dziecka nie trzeba kąpać codziennie a wykąpać też można w misce, wannie czy nawet umyć w umywalce, ale my stoimy na straży wieczornego rytuału, którego kąpiel jest niedołącznym elementem. Wanienka może przydać się też na plaży czy ogródku jako basenik (ale to już później, dla siedzącego bobaska).
  • Niania elektroniczna
  • Początkowo braliśmy nianię z matą kontrolująca oddech. Teraz przydaje się sama niania, gdy wieczorem mała śpi, a my jesteśmy w innym pokoju.
  • Szumiś
  • Uwaga, odkrycie roku - nie trzeba zabierać całego szumisia, wystarczy tę szumiąca kostkę. Serio serio, wpadliśmy na to dopiero lecąc do Dubaju. No i warto wyjąć baterie na czas podróży. Pewnego razu szumiś włączył nam się nie wiadomo kiedy i tak nam szumiał całą podróż samochodem z Warszawy do Lublina, bo nikomu nie chciało się wygrzebywać go z dna walizki żeby wyłączyć.
  • Szal
  • Długi i szeroki, przydaje się do karmienia w miejscach publicznych. W Dubaju przykrywaliśmy Małej nóżki zamiast cienkiego kocyka.

    5 rzeczy, których nie mieliśmy, a mogłyby się przydać

  • Prześcieradło do łóżeczka
  • Przydaje się żeby nałożyć w hotelowych łóżeczkach. Szczególnie na początku, gdy jeździliśmy z dwu czy trzymiesięczną Nellą, woleliśmy żeby spała na pościeli upranej w naszm proszku. W jednym z miejsc gdzie spaliśmy nie dostaliśmy wcale prześcieradła tylko łóżeczko z materacykiem.
  • Klucz do łóżeczka z Ikei
  • Większość miejsc, w których spaliśmy dysponowała łóżeczkami z Ikei. Niestey były one zawsze ustawione na niższy poziom. Prośba o przestawienie na wyższy poziom wywoływała popłoch wśród obsługi, która musiała wygrzebać klucz z czeluści swoich schowków.
  • Dodatkowy daszek do wózka
  • Bardzo nam brakowało czegoś takiego w Dubaju. Niemowlaka do pół roku życia nie można wystawiać na słońce ani smarować kremami przeciwsłonecznymi, dlatego chowanie jej przed słońcem bywało wyzwaniem. Bo przecież nie mogliśmy jej schować pod grubym kocem skoro było ponad 30 stopni. Rozwiązaniem byłby taki daszek/narzutka chroniąca przed promieniami UV. I coś takiego właśnie planujemy kupić na najbliższy wyjazd.
  • Łóżeczko turystyczne/namiocik na plażę
  • Kilkakrotnie nocując na AirBnB nie dostaliśmy łóżeczka, mimo że opis zapewniał, że łóżeczko jest a my dodatkowo upewnialiśmy się czy będzie. Nie było. W łóżku z nami Nella cały czas się wybudzała i w końcu spała w gondoli. Nie było to jednak wygodne do nocnych karmień i odkładania. Teraz planujemy takie łóżeczko/namiocik.
  • Mniejszy wózek
  • O jakże nam nasza kolubryna dawała się we znaki. Gdy kupowaliśmy wózek wcale nie wydawał nam się taki ogromny, tymczasem dopiero przy pierwszych wyjazdach okazało się, że ledwo mieści się do bagażnika wynajmowanych samochodów, o windach nie wspominając. Gdy tylko Nella podrosła kupiliśmy mini spacerówkę i teraz przemieszczanie się z wózkiem to bajka.