Maroko z dzieckiem

autor: Monika

data: 2018-05-13T10:27:36.096Z

Jeśli tylko Wasze dziecko dobrze znosi kilkugodzinne podróże samochodem to Maroko jest świetnym kierunkiem na wakacje.

W Maroku byliśmy 10 dni. Nasza trasa to: Essaouira - Rabat - Chefchaouen - Fez - Sahara (Merzouga) - Ksar Aït Benhaddou - Marakesz.

Wypożyczonym samochodem przejechaliśmy 2220 kilometrów. Nella miała wtedy niecałe dziewięć miesięcy.

Maroko - świetny kierunek na urlop z dzieckiem

Jak się zwiedza Maroko z dzieckiem

Marakesz

To miejsce do zwiedzania z maluchem polecamy najmniej. Po medinie jeżdżą motocykle, które nie tylko smrodzą i hałasują, ale też nie zawsze uważają na pieszych.

Spacer z wózkiem był męczący, bo cały czas trzeba było uważać czy zza rogu coś nie wjedzie w wózek albo nie wypali spalinami prosto w twarz dziecka.

Na szczęście Marakesz jest najmniej ciekawym miejscem ze wszystkich, które widzieliśmy w Maroku. Bez żalu można ograniczyć pobyt do minimum.

Essaouira

Od tego miejsca zaczęliśmy pobyt w Maroku i czuliśmy się jak w Europie. Miasteczko jest bardzo turystyczne, w obrębie starego miasta są płaskie, równe chodniki i nie ma ruchu motocyklowego.

Uciążliwe za to są silne wiatry, podobno charakterystyczne dla Essaouiry. Faktycznie podczas naszego pobytu cały czas ostro wiało. Często nie mogliśmy wyjąć Nelli z wózka bo było za zimno. Do ochrony przed wiatrem świetnie przydała się folia przeciwdeszczowa.

Fez

W Fezie może uderzyć hałas, tłok i harmider. Na szczęście to tylko pierwsze wrażenie. W obrębie mediny jest tłoczno, ale nie ma ruchu motocyklowego, są płaskie chodniki i z wózkiem można przejść.

Żeby zobaczyć farbiarnie/garbiarnie trzeba niestety wejść na taras lub dach jednego z okolicznych sklepów. Wtedy wózek można zostawić z naganiaczami na dole.

Podobno na górze śmierdzi, wszystkim zwiedzającym rozdają gałązki mięty do zabicia zapachu. Warto to wziąć pod uwagę jeśli dziecko jest wrażliwe na zapachy. Ja akurat nie czułam nic, chyba wiatr wiał w inną stronę. Oczywiście Maluszek może też poczekać wewnątrz sklepu, gdzie czuć jedynie zapach charakterystyczny dla skórzanych wyrobów. No i nie będzie narażony na ostre słońce.

Chefchaouen

Jedyne miasto, którego lepiej nie zwiedzać z wózkiem. Cytując naszego kolegę, właściwie całe miasteczko to schody.

Nie jest aż tak źle, ale wózek to naprawdę słaby pomysł o ile nie ma się dzieciaczka, który już umie chodzić i będzie mógł zejść z wózka za każdym razem gdy trzeba będzie go wnieść lub znieść.

My na ten dzień przerzuciliśmy się na chustę i sprawdziła się świetnie. Jedynie po południu zrobiło się już trochę za gorąco na chustę. Poza tym w chuście o wiele trudniej chować dziecko przed słońcem także koniecznie trzeba zabrać czapeczkę.

Rabat

Piękna promenada wzdłuż rzeki, urokliwy kasbah i ogrody są idealne do spaceru z wózkiem. Nie polecamy tylko nie odresturowanej części mediny (a raczej w trakcie restauracji), gdzie nie ma chodnika - z wózkiem bardzo ciężko tam przejechać po żwirze i kamieniach.

Ksar Aït Benhaddou

Tutaj podobnie jak w Chefchaouen lepiej nie zabierać wózka, bo spora część wioski to schody. Wózek zostawiliśmy u jednego ze sprzedawców pamiątek, a śpiącą Nellkę przełożyliśmy do nosidełka. Oczywiście panu ze sklepu zostawiliśmy potem parę groszy.

Na zwiedzanie ksaru wystarczą maksymalnie dwie godziny.

Sahara - Merzouga

Nie trzeba jechać kilka godzin na wielbłądzie żeby zobaczyć pustynię. Na szczęście! My wybraliśmy opcję samochodową, dzięki czemu nie baliśmy się o Nellę.

Do samochodu przełożyliśmy nasz fotelik, a dodatkowo kierowca jechał bardzo łagodnie i dla Nelli było to jak zwykła jazda samochodem.

Na pustynię wybraliśmy się dopiero późnym popołudniem, tuż przed zachodem słońca. Dzięki temu było chłodniej, na niebie pojawiło się trochę chmur, więc był też cień. A jak nie było cienia to chowaliśmy Nellę w cieniu samochodu.

Cała wycieczka trwała około dwóch godzin a na noc wróciliśy do hotelu przy wydmach. Oczywiście z nieco większymi dziećmi można skusić się na nocleg w jednym z obozów na pustuni. Większość z nich jest bardzo komfortowa i gdyby Nella była nieco starsza to nie miałabym żadnych obaw przed taką wyprawą. Inna sprawa, że akurat nie bardzo mieliśmy ochotę na nocleg na pustyni, woleliśmy wypocząć w hotelu z basenem i widokiem na Saharę.

Podróżujesz z dzieckiem? Dołącz do naszej grupy na Facebooku - Niemowlak w podróży - egzotyczne podróże z małym dzieckiem