Maroko – najlepsza objazdówka z dzieckiem
Home odwiedzone krajeAfryka Maroko – najlepsza objazdówka z dzieckiem

Maroko – najlepsza objazdówka z dzieckiem

by Monika

Jeśli tylko Wasze dziecko dobrze znosi kilkugodzinne podróże samochodem to Maroko jest świetnym kierunkiem na wakacje z dzieckiem.

W Maroku byliśmy 10 dni. Nasza trasa to: Essaouira – Rabat – Chefchaouen – Fez – Sahara (Merzouga) – Ksar Aït Benhaddou – Marakesz.

Wypożyczonym samochodem przejechaliśmy 2220 kilometrów. Nasza córka miała wtedy niecałe dziewięć miesięcy.

Afryka z dzieckiem? Polecamy też RPA -> o naszej trasie i jednych z najlepszych wakacji możesz poczytać we wpisie RPA z dzieckiem.

Maroko – świetny kierunek na urlop z dzieckiem

  • Wszyscy kochają dzieci – wszędzie, ale to absolutnie wszędzie dziecko budziło zachwyt. Ludzie zaczepiali nas na ulicy a obsługa hoteli i restauracji była niezwykle pomocna. W niemal każdej knajpce obsługa wręcz wyrywała nam Nellę, żeby się nim zająć gdy my jedliśmy.
  • Hotele przyjazne dzieciom – w każdym z odwiedzanych przez nas miejsc był duży wybór hoteli oferujących pokoje rodzinne (które są podobno większe). Poza tym w Maroku z nieznanych nam przyczyn mają baaardzo szerokie łóżka – rodzice śpiący z dziećmi (jak my) nie będą narzekać. Na wszelki wypadek rezerwowaliśmy zawsze pokój z dodatkowym łóżkiem, ale przydało się tylko raz.
  • Zwiedzanie z wózkiem – w większości miejsc nie ma najmniejszego problemu z poruszaniem się z wózkiem. Chodniki są płaskie i równe. Przy czym nasz wózek to lekka spacerówka z małymi kółkami, a nie model terenowy. Niżej rozpisujemy dokładnie jak wyglądało zwiedzanie konkretnych miejsc.
  • Karmienie piersią – podobnie jak w Dubaju, dla każdego naturalne było że karmię piersią. Oczywiście robiłam to na tyle dyskretnie na ile da się z rozbrykanym niemowlakiem. Chusta do zakrycia jest jak najbardziej wskazana.
  • Jedzenie – jeśli rozszerzacie dietę to trudno o lepsze miejsce. Na każdym kroku można kupić owoce i warzywa. W każdym miejscu chcieli nam dawać darmowe jedzenie dla Nelli, tylko ono nie bardzo się nadawało (na przykład ciastka albo słodki jogurt). Jeśli rozszerzamy dietę metodą BLW to polecam kuskus z warzywami – dużo mięcutkiej marchewki i cukinii.
  • Pieluszki – W większych miastach są supermarkety jak Carrefour, ale pieluszki są dostępne w każdym sklepiku w obrębie mediny (starego miasta) w większości rozmiarów.

Jak się zwiedza Maroko z dzieckiem

Marakesz

To miejsce do zwiedzania z maluchem polecamy najmniej. Po medinie jeżdżą motocykle, które nie tylko smrodzą i hałasują, ale też nie zawsze uważają na pieszych.

Spacer z wózkiem był męczący, bo cały czas trzeba było uważać czy zza rogu coś nie wjedzie w wózek albo nie wypali spalinami prosto w twarz dziecka.

Na szczęście Marakesz jest najmniej ciekawym miejscem ze wszystkich, które widzieliśmy w Maroku. Bez żalu można ograniczyć pobyt do minimum.

Essaouira

Od tego miejsca zaczęliśmy pobyt w Maroku i czuliśmy się jak w Europie. Miasteczko jest bardzo turystyczne, w obrębie starego miasta są płaskie, równe chodniki i nie ma ruchu motocyklowego.

Uciążliwe za to są silne wiatry, podobno charakterystyczne dla Essaouiry. Faktycznie podczas naszego pobytu cały czas ostro wiało. Często nie mogliśmy wyjąć Nelli z wózka bo było za zimno. Do ochrony przed wiatrem świetnie przydała się folia przeciwdeszczowa.

Fez

W Fezie może uderzyć hałas, tłok i harmider. Na szczęście to tylko pierwsze wrażenie. W obrębie mediny jest tłoczno, ale nie ma ruchu motocyklowego, są płaskie chodniki i z wózkiem można przejść.

Żeby zobaczyć farbiarnie/garbiarnie trzeba niestety wejść na taras lub dach jednego z okolicznych sklepów. Wtedy wózek można zostawić z naganiaczami na dole.

Podobno na górze śmierdzi, wszystkim zwiedzającym rozdają gałązki mięty do zabicia zapachu. Warto to wziąć pod uwagę jeśli dziecko jest wrażliwe na zapachy. Ja akurat nie czułam nic, chyba wiatr wiał w inną stronę. Oczywiście Maluszek może też poczekać wewnątrz sklepu, gdzie czuć jedynie zapach charakterystyczny dla skórzanych wyrobów. No i nie będzie narażony na ostre słońce.

Chefchaouen

Jedyne miasto, którego lepiej nie zwiedzać z wózkiem. Cytując naszego kolegę, właściwie całe miasteczko to schody.

Nie jest aż tak źle, ale wózek to naprawdę słaby pomysł o ile nie ma się dzieciaczka, który już umie chodzić i będzie mógł zejść z wózka za każdym razem gdy trzeba będzie go wnieść lub znieść.

My na ten dzień przerzuciliśmy się na chustę i sprawdziła się świetnie. Jedynie po południu zrobiło się już trochę za gorąco na chustę. Poza tym w chuście o wiele trudniej chować dziecko przed słońcem także koniecznie trzeba zabrać czapeczkę.

Rabat

Piękna promenada wzdłuż rzeki, urokliwy kasbah i ogrody są idealne do spaceru z wózkiem. Nie polecamy tylko nie odresturowanej części mediny (a raczej w trakcie restauracji), gdzie nie ma chodnika – z wózkiem bardzo ciężko tam przejechać po żwirze i kamieniach.

Ksar Aït Benhaddou

Tutaj podobnie jak w Chefchaouen lepiej nie zabierać wózka, bo spora część wioski to schody. Wózek zostawiliśmy u jednego ze sprzedawców pamiątek, a śpiącą Nellkę przełożyliśmy do nosidełka. Oczywiście panu ze sklepu zostawiliśmy potem parę groszy.

Na zwiedzanie ksaru wystarczą maksymalnie dwie godziny.

Sahara – Merzouga

Nie trzeba jechać kilka godzin na wielbłądzie żeby zobaczyć pustynię. Na szczęście! My wybraliśmy opcję samochodową, dzięki czemu nie baliśmy się o Nellę.

Do samochodu przełożyliśmy nasz fotelik, a dodatkowo kierowca jechał bardzo łagodnie i dla Nelli było to jak zwykła jazda samochodem.

Na pustynię wybraliśmy się dopiero późnym popołudniem, tuż przed zachodem słońca. Dzięki temu było chłodniej, na niebie pojawiło się trochę chmur, więc był też cień. A jak nie było cienia to chowaliśmy Nellę w cieniu samochodu.

Cała wycieczka trwała około dwóch godzin a na noc wróciliśmy do hotelu przy wydmach. Oczywiście z nieco większymi dziećmi można skusić się na nocleg w jednym z obozów na pustyni. Większość z nich jest bardzo komfortowa i gdyby Nella była nieco starsza to nie miałabym żadnych obaw przed taką wyprawą. Inna sprawa, że akurat nie bardzo mieliśmy ochotę na nocleg na pustyni, woleliśmy wypocząć w hotelu z basenem i widokiem na Saharę.

Gdzie spać w Maroku – nasze rekomendacje

W Maroku mieliśmy szczęście do wyjątkowo urokliwych noclegów. Wszystkie rezerwowaliśmy przez booking.com. Wszystkie miejsca gwarantowały parking, niektóre zawierały śniadanie w cenie.

>> Marrakesz

>> Essaouira – Przepiękne miejsce na rozpoczęcie lub zakończenie urlopu. Widok z okna wprost na fale rozbijające się o skały rekompensuje wspinaczkę po krętych schodach (nie ma windy). Położony bliziutko mediny.

>> Rabat – Malutki hotel w stylu riadu. Tylko kilka pokoi, bardzo kameralnie i cicho.

>> Fez – Przepięknie odrestaurowany riad.

>> Chefchaouen – Nie jest to riad, ale za to bardzo stylowo urządzony hostelik. Śniadanie na dachu z widokiem na miasto to duży plus.

>> Ksar Aït Benhaddou – Kolejny stylowy hotelik w stylu riadu. Basen wyglądał zachęcająco, ale nie mieliśmy niestety czasu skorzystać.

>> Sahara – Merzouga – Hotel z widokiem na wydmy i wielbłądy ruszające na pustynię. Na miejscu przyzwoita kuchnia. Obsługa organizuje też wyjazdy na pustynię. Warunki w pokojach dość podstawowe, ale hotel bardzo przyjemny.

Jeśli żadne z tych miejsc nie jest tym czego szukasz, to podrzucam jeszcze link do ogólnej wyszukiwarki noclegów w Maroku. Jeśli zdecydujesz się zarezerwować noclegi przez jakikolwiek z linków to otrzymamy niewielką prowizję. Ciebie to nic kosztuje (cena jest taka sama jak bezpośrednio na booking.com), a nam pomoże to pokryć trochę kosztów związanych z prowadzeniem bloga (serwer, hosting i inne technikalia, o których rzadko się pamięta). Dzięki! 🙂  

Podróżujesz z dzieckiem?

–>> Zapisz się na powiadomienia o najnowszych wpisach i otrzymaj bezpłatny poradnik Wózek w samolocie -10 najczęściej zadawanych pytań.

–>> Dołącz do naszej grupy na Facebooku – Niemowlak w podróży – egzotyczne podróże z małym dzieckiem.

->> Dołącz do nas na Facebooku i Instagramie.

Podobne wpisy

Leave a Comment

Używamy ciasteczek. Zgadzam się