Plan podróży już był, ale powstał nowy

autor: Monia

data: 2012-03-05T02:08:24.000Z

Po oszacowaniu kosztów, czasu i możliwości doszliśmy do wniosku, że nie da się tego zrobić na spokojnie w rok. Pojawił się dylemat: wydłużyć czas podróży czy ominąć kilka państw?

Póki co stanęło na cięciach w trasie. Ze względu na dość kłopotliwe formalności i wysokie koszty, m.in. uzyskania wiz, zrezygnowaliśmy z podróży Jedwabnym Szlakiem. Isfahan, Buchara i Samarkanda będą musiały jeszcze trochę zaczekać.

Lecimy z Polski od razu do Chin, a następnie Indii. Tybet, gdzie wciąż trwają prześladowania Tybetańczyków przez władze chińskie, omijamy. Będąc w tamtym regionie chcemy natomiast odwiedzić Nepal i Bangladesz. Czy trafimy na Sri Lankę – to się okaże na miejscu i pewnie będzie zależało od stanu naszego konta. Następnie Indochiny, czyli Wietnam, Laos, Kambodża. Nie unikniemy Tajlandii, ale najprawdopodobniej zrezygnujemy z Malezji i Singapuru. Chcemy jeszcze odwiedzić Indonezję, ale Filipiny też odpuszczamy. Na koniec Australia. Co dalej? Zobaczymy!