Bagaż

autor: Monia

data: null

Nadrzędna zasada przy pakowaniu na backpacerski wypad to im mniej tym lepiej. Trzeba pamiętać, że wszystko co spakujemy, będziemy nosić na własnych plecach. To co początkowo wydaje się całkiem lekkie, po kilkudziesięciu dniach podróży, w upale czy też na dużych wysokościach, zaczyna poważnie ciążyć.

Nieźle sprawdza się zasada pakowania jak na tygodniowy wyjazd. Bierzemy tyle ubrań, ile potrzebowalibyśmy podczas tygodniowego pobytu np. w górach albo nad morzem, a gdy już zaczyna brakować czystych koszulek, po prostu robimy pranie.

NASZ BAGAŻ:

bielizna i skarpetki – zapas jak na jeden tydzień

długie spodnie – najlepiej lekkie, szybkoschnące lub/i nieprzemakalne, chroniące przed wiatrem

ciepła bluza np. polarowa – jedna sztuka w zupełności wystarczy, przyda się na choćby dużych wysokościach albo podczas nocnych przejazdów

krótkie spodenki – również, im lżejsze i zajmujące mniej miejsca, tym lepiej

kilka koszulek z krótkim rękawem

spodnie dresowe – mogą przydać się na dłuższe, nocne podróże autobusem lub pociągiem albo chłodniejsze noce w hostelach, oczywiście bez spodni dresowych też można sobie poradzić

kurtka przeciwdeszczowa

sandały lub inne lekkie buty na upały

lekkie buty trekkingowe – jeśli nie planujemy poważnych trekkingów (my akurat nie chodzimy po górach) to wystarczą trampki, ale buty nieprzemakalne będą praktyczniejsze

klapki pod prysznic

Powyższa lista sprawdza się podczas krajoznawczych wyjazdów do Ameryki Południowej, Azji i innych miejsc, gdzie temperatura nie spada poniżej zera.

Jeśli ktoś wybiera się na wysokogórską wspinaczkę albo trekking po lodowcu to raczej nasze doświadczenia nie będą pomocne.