RPA - jak zaplanować pobyt z dzieckiem

autor: Monika

data: 2019-03-23T09:12:11.692Z

Do Afryki z dzieckiem? I to do RPA? Oszaleli!

Przylądek Dobrej Nadziei RPA

Jeszcze całkiem niedawno sama tak bym pomyślała. Ale wystarczyło zbadać temat i okazało się, że to pomysł całkiem normalny.

Czy w RPA jest bezpiecznie

Zacznijmy od tego, że Republika Południowej Afryki to kraj duży. Bardzo duży. My ograniczyliśmy się do odwiedzenia małego wycinka kraju - Cape Town, Garden Route (malowniczy region na wschód od Cape Town) oraz parku narodowego Addo Elephant National Park.

To są miejsca bezpieczne, bardzo rozwinięte pod względem infrastruktury i wolne od malarii i innych chorób tropikalnych.

Często podkreślam, że jesteśmy bardzo ostrożnymi podróżnikami - nie zabralibyśmy dziecka w miejsce o wątpliwym bezpieczeństwie. W RPA - w tych miejscach, które odwiedziliśmy - jest bezpiecznie, nie różni się to od wakacji w krajach zachodniej Europy.

Oczywiście są miejsca o bardzo wysokim współczynniku przestępczości. Tak jak w Londynie czy Nowym Jorku są ulice, a raczej całe dzielnice, do których po zmroku, a czasem i w dzień lepiej nie zaglądać.

Townishipy, czyli tak zwane slumsy, znajdują się na obrzeżach każdego dużego miasta w RPA. Kilkukrotnie przejeżdżaliśmy samochodem przez takie townshipy - bo tak akurat wiodła trasa. Wyglądało to jak bardzo biedna dzielnica.

Do townshipów lepiej nie zaglądać. Nie tylko z dzieckiem, ale samemu też nie. Nie oznacza to, że na każdym rogu czyha miejscowy z pistoletem. Ale są to naprawdę bardzo biedne dzielnice, tak jak favelas w Ameryce Południowej. Obnoszenie się z drogim sprzętem czy ubraniami raczej nie będzie mile widziane.

Jak się jeździ po RPA samochodem

W RPA obowiązuje ruch lewostronny.

Do wynajęcia samochodu wystarczy polskie prawo jazdy, nie jest potrzebne prawo jazdy międzynarodowe.

Są odcinki drogi płatnej. Jeśli jeździ się samochodem z wypożyczalni to będzie on wyposażony w tag, który automatycznie naliczy opłatę. Odpowiednia kwota będzie potem ściągnięta przez wypożyczalnię z konta. Tylko raz musieliśmy zapłacić gotówką za przejazd.

Ruch na drogach

Mieliśmy wrażenie, że panuje wysoka kultura jazdy. Ogólnie ruch poza miastami nie był duży a drogi są bardzo dobre.

W miejscowościach czasem ciężko było się połapać którym pasem czy też w którą drogę mamy właściwie jechać. Ale nie wykraczało to poza normy normalnego jeżdżenia po mieście. Warto pamiętać, że Cape Town to spore miasto i tak jak inne metropolie - w godzinach szczytu jest bardzo zakorkowane.

Poza miejscowościami możemy spotkać drogi każdego rodzaju, w tym ubite szutrowe. Wbrew pozorom te ostatnie są bardzo dobrej jakości, i można każdym rodzajem pojazdu jechać.

W Addo National Park, gdzie jeździ się na safari własnym/wypożyczonym samochodem przeważają drogi ubite szutrowe, ale też są spore fragmenty asfaltu. Poza może dwoma dziurami w drodze to bez problemu można jeździć każdym rodzajem samochodu.

Ograniczenia prędkości

W miastach przeważnie 50 km/h, na terenie zabudowanym wszystko pomiędzy 50 km/h a 100 km/h. Poza obszarami zabudowanymi od 100 km/h do 120 km/h. Każde ograniczenie oznaczone jest odpowiednim znakiem więc nie ma problemu z identyfikacją, jaka prędkość jest dozwolona.

Jest trochę radarów, policji nie widzieliśmy ani razu.

Parkingi

Tylko raz spotkaliśmy się z oficjalnym cennikiem za parking.

W pozostałych sytuacjach funkcjonuje interesujący system samozwańczych parkingowych. Powszechnie przyjęte jest, że daje im się niewielki napiwek, przeważnie przy wyjeżdżaniu z parkingu. W zamian za to pomagają zaparkować, wyjechać, pilnują porządku. 5-10 rand jest wystarczającą kwotą za krótki pobyt. Jeśli stoimycały dzień warto dać więcej - można po prostu policzyć ile kosztowałby płatny parking w Polsce na taki czas i dać podobną kwotę.

RPA - co warto wiedzieć przed wyjazdem

Nasza trasa po RPA

W RPA spędziliśmy dokładnie 18 dni. Nasza trasa wyglądała następująco: Cape Town (3 noce) -> Addo Elephant National Park (2 noce) -> Plettenberg Bay (5 nocy) -> Swellendam (1 noc) -> Cape Peninsula (6 nocy)

Pierwsze trzy noce zostaliśmy w centralnej części Cape Town i przemieszczaliśmy się Uberem. Potem polecieliśmy do Port Elizabeth i tam wynajęliśmy samochód na resztę pobytu.

Z Port Elizabeth przejechaliśmy z powrotem do Cape Town, samochód oddaliśmy przed wylotem na lotnisku w Cape Town.

Trasę i noclegi dobieraliśmy pod córkę - nie toleruje ona długiej jazdy samochodem, dlatego w jedną stronę polecieliśmy samolotem.

Po wylądowaniu mieliśmy dwa pełne dni na zwiedzenie Cape Town. Zatrzymaliśmy się w apartamencie niedaleko dzielnicy Waterfront - turystycznego zagłębia. Nie mieliśmy wtedy jeszcze wynajętego samochodu, więc bliskość dzielnicy Waterfront była bardzo wygodna.

Dwa pełne dni to wystarczająco by zwiedzić miasto, ale bez Półwyspu i plażowania.

Po dwóch dniach z Cape Town polecieliśmy do Port Elizabeth, żeby zrobić safari w Addo Elephant National Park. Na lotnisku wynajęliśmy samochód. Z Port Elizabeth do południowej bramy parku jest tylko pół godziny jazdy, dzięki czemu można "zaliczyć" pierwsze safari w drodze do noclegu - zamiast jechać główną drogą, przejechaliśmy po prostu przez park.

Nocowaliśmy dwie noce w niezwykle klimatycznym hotelu Zuurberg. Robiąc rezerwację nie spodziewałam się niczego specjalnego, byłam wręcz bardzo rozczarowana, że nie udało nam się zarezerwować nic na terenie parku. Ale hotel wart jest odwiedzenia, czuć w nim kolonialny klimat.

W parku byliśmy trzy razy i uważamy, że dwa dni to optymalny czas na safari. Więcej na ten temat będzie jeszcze w oddzielnym poście.

Kolejne kilka dni spędziliśmy w okolicy Plettenberg Bay. Stąd robiliśmy jednodniowe wycieczki po regionie Garden Route. Również gorąco możemy polecić chatkę, w której zatrzymaliśmy się na pięć nocy.

Trudno mi wyobrazić sobie region idealniejszy do aktywnych wakacji z dzieckiem niż Garden Route. Safari, kajaki, góry, treki, łódki, tam jest wszystko o czym można tylko pomyśleć. Gdyby nasza córka była starsza to tych dni byłoby zdecydowanie za mało by skorzystać ze wszystkich atrakcji.

Podróżując bez dziecka można byłoby pokusić się o skrócenie pobytu w tej okolicy a dodanie dwóch noclegów w okolicy Mossel Bay/Wilderness/Knysna.

Ostatnia część pobytu to czas na Półwyspie Przylądkowym - Cape Peninsula. Zatrzymaliśmy się na 6 nocy w miejscowości Fish Hoek na wschodnim wybrzeżu Półwyspu. Mieliśmy do dyspozycji samochód i była to nasza baza wypadowa do zwiedzania okolicy.

W Fish Hoek mieliśmy najlepszy nocleg ze wszystkich. Zatrzymaliśmy się w dwupokojowym mieszkaniu z widokiem na Ocean i prywatnym basenem. Jeśli wybieracie się w tamtą okolicę i szukacie noclegu idealnego - to jest właśnie to! Dodatkowo świetna lokalizacja - w pieszej odległości od plaży bezpiecznej dla dzieci- bez rekinów, z płytkim zejściem do wody i niskimi falami.

Kalendarz podróży

Dzień 1 - lądowanie w Cape Town o 20:00: przejazd do apartamentu w okolicach dzielnicy Waterfront
Dzień 2 - Cape Town: Waterfront, Bo Kaap
Dzień 3 - Cape Town: Table Mountain
Dzień 4 - przelot do Port Elizabeth i safari w Addo Elephant National Park
Dzień 5 - safari w Addo Elephant National Park
Dzień 6 - przejazd do Plettenberg Bay: poranne safari w Addo Elephant National Park, przejazd na nocleg do Moon Shine on Whiskey Creek
Dzień 7 - Robberg Nature Reserve: poranny trek po półwyspie, nocleg Moon Shine on Whiskey Creek
Dzień 8 - Tsitsikama National Park: spacer na podwieszane mosty, nocleg Moon Shine on Whiskey Creek
Dzień 9 - Monkeyland: nocleg Moon Shine on Whiskey Creek
Dzień 10 - Birds of Eden, nocleg Moon Shine on Whiskey Creek
Dzień 11 - Wilderness National Park, spacer na wodospad w Wilderness National Park, przejazd widokową trasą do George, przejazd na nocleg w Aquarberg
Dzień 12 - przejazd Route 62 do Cape Town, nocleg w Whale's Tale
Dzień 13 - Cape Peninsula i Pingwiny na Boulders Beach, przejazd trasą widokową i spacer po Przylądku, nocleg w Whale's Tale
Dzień 14 - Chapman's Drive, Constantia Glen, Ogród botaniczny Kirstenbosh, przejazd trasą widokową, śniadanie w winiarni Constatnia Glen, przejazd do ogrodu botanicznego, Boulders Beach, nocleg w Whale's Tale
Dzień 15 - Franschhoek i Stellenbosch, całodzienna wycieczka po winnicach, nocleg w Whale's Tale
Dzień 16 - Simon's Town i Kalk Bay, Boulders Beach, spacery po miasteczkach, nocleg w Whale's Tale
Dzień 17 - plaże: poranek na plaży w Muizenberg, popołudnie na plaży w Nordhoek, nocleg w Whale's Tale
Dzień 18 - wylot z Cape Town o 10:00 rano

Co jeszcze warto zobaczyć w RPA?

Podczas tego pobytu mogliśmy zwiedzić tylko mały region kraju i wiemy, że wrócimy po więcej.

To co chcielibyśmy zobaczyć w przyszłości to: